Ciekawe książki dla przedsiębiorców internetowych
Książek o biznesie wychodzi tyle, że samo czytanie o przedsiębiorczości mogłoby stać się pełnoetatowym zajęciem. Problem w tym, że większość z nich to rozciągnięty na trzysta stron jeden pomysł, a Ty masz sklep do prowadzenia, paczki do nadania i reklamy do ustawienia. Dlatego zamiast kolejnego rankingu “100 książek, które musisz przeczytać” dostajesz krótką, przesianą listę: jedenaście tytułów, które faktycznie zmieniają sposób myślenia o sprzedaży w internecie. Poza jednym wyjątkiem wszystkie są dostępne po polsku, w dużej części jako polskie wydania światowych klasyków.
Lista jest podzielona na cztery grupy, bo inna książka pomoże Ci przed startem, a inna wtedy, gdy sklep już działa, tylko marża znika w niewiadomym kierunku.
Start i walidacja pomysłu
Eric Ries, “Metoda Lean Startup” to klasyk, od którego warto zacząć, jeśli dopiero planujesz biznes. Główna myśl: nie buduj miesiącami produktu w tajemnicy, tylko jak najszybciej wystaw najprostszą wersję i sprawdź, czy ktoś zapłaci. Dla właściciela sklepu internetowego przekłada się to wprost na testowanie asortymentu małymi partiami zamiast zamawiania kontenera towaru na wyczucie. Jeśli masz pomysł, ale nie wiesz, czy się obroni, ta książka plus nasz tekst o tym, jak sprawdzić, czy pomysł na biznes ma sens, to solidny punkt wyjścia.
Rob Fitzpatrick, “The Mom Test” uczy jednej, bardzo konkretnej umiejętności: jak rozmawiać z potencjalnymi klientami, żeby nie okłamywali Cię z uprzejmości. Tytułowa zasada mówi, że pytania trzeba zadawać tak, by nawet własna mama nie mogła odpowiedzieć wymijającym komplementem. Krótka, praktyczna, do przeczytania w jeden wieczór, choć to właśnie ten jeden wyjątek z listy: polskiego wydania na razie brak, więc czytasz w oryginale, prostym angielskim. Obowiązkowa, zanim zapytasz znajomych, czy kupiliby Twój produkt.
Jason Fried i David Heinemeier Hansson, “Rework” to zimny prysznic dla każdego, kto uważa, że biznes wymaga biura, inwestora i pięcioletniego planu. Autorzy zbudowali firmę programistyczną bez tego wszystkiego i przekonują, że mała skala to przewaga, nie wada. Idealna lektura dla jednoosobowej działalności, która nie chce udawać korporacji.
Marketing i sprzedaż
Robert Cialdini, “Wywieranie wpływu na ludzi” to fundament, na którym stoi praktycznie cały współczesny marketing. Reguła wzajemności, społeczny dowód słuszności, niedostępność – jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego opinie klientów i komunikat “ostatnie sztuki” tak dobrze działają w sklepach internetowych, tu znajdziesz odpowiedź wraz z badaniami. To ta sama psychologia, która decyduje o tym, gdzie sklep traci klientów w drodze do kasy. Czytaj podwójnie: jako sprzedawca i jako konsument, który chce rozumieć, kiedy sam jest obiektem tych technik.
Seth Godin, “To jest marketing” porządkuje myślenie o tym, do kogo w ogóle mówisz. Godin przekonuje, że nie da się sprzedawać wszystkim i że lepiej być niezastąpionym dla małej grupy niż przeciętnym dla każdego. Dla początkującego sklepu to lekcja o wyborze niszy – temat, który przewija się też w naszym przewodniku o pomysłach na biznes.
Donald Miller, “Model StoryBrand” daje gotowy schemat komunikacji: klient jest bohaterem, Ty jesteś przewodnikiem, a Twoja strona ma prowadzić go do jasnego wezwania do działania. Brzmi prosto, ale po lekturze inaczej spojrzysz na własną stronę główną i opisy produktów. Jeśli Twój sklep opowiada głównie o Tobie zamiast o problemie klienta, ta książka pokaże Ci, co przestawić.
Pieniądze i skala
Mike Michalowicz, “Po pierwsze: zysk” rozprawia się z podejściem “zysk to to, co zostanie na końcu”. Autor proponuje odwrócenie kolejności: najpierw odkładasz ustalony procent z każdego przychodu jako zysk, a firma uczy się działać z tego, co zostaje. Dla właścicieli sklepów, którzy mają obrót, ale pod koniec miesiąca nie widzą z niego ani złotówki, to lektura wręcz terapeutyczna.
Michael E. Gerber, “Mit przedsiębiorczości” tłumaczy, dlaczego dobry fachowiec niekoniecznie jest dobrym właścicielem firmy. Gerber pokazuje różnicę między pracą W firmie a pracą NAD firmą i uczy budowania procesów, które działają bez Ciebie. Jeśli pakujesz paczki do północy i nie masz kiedy pomyśleć o rozwoju, przeczytaj tę książkę, zanim się wypalisz.
MJ DeMarco, “Fastlane milionera” ma krzykliwy tytuł, ale pod nim kryje się sensowna analiza tego, które modele biznesowe w ogóle dają szansę na skalę, a które są kupowaniem sobie etatu. DeMarco bezlitośnie rozprawia się z myśleniem “oszczędzaj i czekaj 40 lat” i każe patrzeć na biznes przez pryzmat liczby klientów, których możesz obsłużyć. Czytaj z dystansem do amerykańskiego stylu, ale sedno jest wartościowe.
Głowa przedsiębiorcy
Cal Newport, “Praca głęboka” odpowiada na problem, który zna każdy prowadzący biznes w sieci: cały dzień coś robisz, a najważniejsze rzeczy stoją w miejscu. Newport pokazuje, jak wygospodarować bloki nieprzerwanej koncentracji na pracę, która faktycznie przesuwa firmę do przodu, zamiast tonąć w powiadomieniach i drobnicy.
James Clear, “Atomowe nawyki” to najlepsza dostępna książka o tym, jak zmiany zachodzą naprawdę: nie przez wielkie postanowienia, ale przez małe, powtarzalne czynności. Prowadzenie sklepu to maraton codziennych drobiazgów – odpisywanie klientom, dodawanie produktów, analiza wyników – i Clear pokazuje, jak zamienić je w system, a nie w akt woli.
Greg McKeown, “Esencjalista” uczy odmawiania. Przedsiębiorca internetowy ma dziś do wyboru dziesiątki kanałów sprzedaży, formatów treści i “okazji nie do przegapienia”. McKeown przekonuje, że sukces bierze się z robienia mniej rzeczy, ale porządnie. Dobre uzupełnienie codziennej prasówki, którą i tak warto ograniczyć do kilku źródeł – nasze typy znajdziesz w zestawieniu najlepszych blogów o e-commerce.
Jak czytać, żeby coś z tego zostało
Sama lektura niczego w firmie nie zmieni. Z naszego doświadczenia najlepiej działa kilka prostych zasad.
- Czytaj jedną książkę naraz i rób notatki własnymi słowami, najlepiej od razu z myślą o swoim sklepie: nie “reguła niedostępności działa”, tylko “dodać licznik stanu magazynowego przy produktach, których zostało mało”.
- Po każdej książce wybierz jedno, dosłownie jedno działanie i wdroż je w ciągu tygodnia. Jedna wdrożona rzecz z książki jest warta więcej niż pięć przeczytanych tomów bez żadnej zmiany.
- Nie czytaj wszystkiego po kolei. Sięgaj po tytuł, który odpowiada na Twój aktualny problem: przed startem “The Mom Test”, przy problemach z marżą “Po pierwsze: zysk”, przy przeciążeniu “Esencjalista”.
- Wracaj do notatek co kwartał. Książka czytana rok temu, gdy dopiero zakładałeś sklep, dziś powie Ci coś zupełnie innego.
Jedenaście tytułów to zapas lektur na dobry rok. Nie musisz przeczytać wszystkich – wybierz grupę, która odpowiada Twojemu najbliższemu wyzwaniu, i zacznij od jednej książki oraz jednego działania. Reszta poczeka na półce dokładnie tak cierpliwie, jak powinna.