Cyfrowy Kompas
Cyberbezpieczeństwo

Ransomware: jak chronić się przed atakiem w 2026

Zaktualizowano: 12 sierpnia 2026 · Redakcja Cyfrowy Kompas · 5 min

Czym jest ransomware i dlaczego to już nie tylko szyfrowanie plików

Ransomware to złośliwe oprogramowanie, które blokuje dostęp do danych lub całych systemów, żądając okupu za ich odblokowanie. Jeszcze kilka lat temu atak kończył się na szyfrowaniu dysków. Dziś, jeśli chcesz wiedzieć, jak chronić się przed ransomware, musisz zrozumieć, że przestępcy stosują tak zwane podwójne wymuszenie: najpierw po cichu kopiują firmowe dane na swoje serwery, a dopiero potem uruchamiają szyfrowanie. Nawet gdy firma odtworzy dane z kopii zapasowej, wciąż grozi jej publikacja wykradzionych plików - umów z klientami, danych kadrowych czy dokumentacji finansowej. Według branżowych raportów za 2025 rok ten schemat obejmuje już zdecydowaną większość ataków, a nie wyjątek.

Zmienił się też rytm ataku. Czas od pierwszego włamania do momentu zaszyfrowania danych skrócił się z dni czy tygodni do zaledwie kilku-kilkunastu godzin. Atakujący celowo uderzają nocą, w weekendy i święta, kiedy zespół IT jest najmniej czujny.

Jak ransomware wchodzi do firmowej sieci

Wbrew wyobrażeniu o wyrafinowanych hakerach, większość ataków zaczyna się od czegoś prozaicznego. Trzy drogi wejścia powtarzają się najczęściej:

  • Phishing i złośliwe załączniki - pracownik klika w link lub otwiera plik z pozornie zaufanego źródła. Mechanizm filtrowania takich wiadomości opisaliśmy w artykule o tym, dlaczego maile trafiają do spamu - dobrze skonfigurowany filtr antyspamowy realnie odcina część tych prób, zanim dotrą do skrzynki.
  • Skradzione lub odgadnięte dane logowania - hasła wyciekłe z innego serwisu, użyte ponownie w firmowym systemie, wciąż otwierają przestępcom drzwi do sieci. To jeden z powodów, dla których logowanie oparte na kluczach zamiast haseł zyskuje na znaczeniu - opisaliśmy to szerzej w tekście o tym, jak działają passkeys.
  • Niezałatane luki w oprogramowaniu - serwery VPN, systemy pocztowe czy oprogramowanie do zdalnego pulpitu bez aktualizacji to jeden z ulubionych punktów wejścia grup ransomware.

Coraz częściej dochodzi do tego element socjotechniczny, na przykład fałszywy telefon od “działu IT” albo spreparowane nagranie głosowe przełożonego. Mechanizmy rozpoznawania takich manipulacji opisaliśmy w artykule o tym, jak rozpoznać deepfake i nie stracić pieniędzy.

Skala ataków w Polsce: dane CERT Polska za 2025 rok

Zjawisko nie jest teoretyczne. Zespół CERT Polska, działający w strukturach NASK, odnotował w 2025 roku 179 ataków ransomware na polskie organizacje - to wzrost o 21 procent rok do roku i w praktyce oznacza, że jakaś firma lub instytucja w Polsce pada ofiarą takiego ataku średnio co drugi dzień. To tylko część obrazu, bo CERT Polska zarejestrował w sumie ponad 260 tysięcy unikalnych incydentów bezpieczeństwa w ciągu roku, czyli wzrost o ponad 150 procent względem 2024 roku.

Wśród ofiar w 2025 roku znalazły się między innymi producent folii MARMA Polskie Folie z Rzeszowa oraz Grupa Systherm, gdzie doszło do wycieku około 30 GB danych z zasobów sieciowych firmy. To pokazuje, że ransomware nie omija żadnej branży - trafia zarówno do przemysłu, jak i do usług czy ochrony zdrowia, gdzie liczba incydentów rosła w 2025 roku szczególnie szybko.

Co się dzieje, gdy dojdzie do ataku - koszty i decyzja o okupie

Nawet jeśli firma nie zapłaci okupu, sam przestój operacyjny i przywracanie systemów to realny koszt. Dla małych i średnich firm w Polsce szacunki mówią zwykle o kwotach rzędu 500 tysięcy do 2 milionów złotych strat związanych z zatrzymaniem działalności, odzyskiwaniem danych i obsługą incydentu. Do tego dochodzą konsekwencje prawne, jeśli w wycieku znalazły się dane osobowe klientów czy pracowników - obowiązek zgłoszenia naruszenia do UODO i ryzyko roszczeń odszkodowawczych.

Decyzja o zapłaceniu okupu nie jest prosta, ale eksperci konsekwentnie ją odradzają. Zapłata nie gwarantuje ani odzyskania działającego klucza deszyfrującego, ani usunięcia skradzionych danych z serwerów przestępców - a jednocześnie utrwala model biznesowy grup ransomware i naraża firmę na kolejny atak, bo raz zapłacona ofiara trafia na listę “płacących” celów.

Jak chronić się przed ransomware - konkretne kroki

Skuteczna ochrona przed ransomware nie polega na jednym narzędziu, tylko na kilku warstwach, które razem znacząco ograniczają ryzyko:

  1. Kopie zapasowe w modelu 3-2-1 - trzy kopie danych, na dwóch różnych nośnikach, z czego jedna offline lub w chmurze niepodłączonej stale do sieci firmowej. To jedyny sposób na odzyskanie danych bez płacenia okupu, jeśli szyfrowanie już się wydarzy.
  2. Uwierzytelnianie wieloskładnikowe wszędzie tam, gdzie się da, najlepiej w wersji odpornej na phishing, czyli oparte na kluczach sprzętowych lub passkeys zamiast samych kodów SMS.
  3. Regularne aktualizacje systemów, serwerów VPN i oprogramowania wystawionego na internet - większość głośnych ataków wykorzystuje luki, na które łatka była dostępna od miesięcy.
  4. Segmentacja sieci, żeby zainfekowany komputer w jednym dziale nie dawał przestępcom natychmiastowego dostępu do serwerów finansowych czy produkcyjnych.
  5. Plan reagowania na incydent spisany zawczasu - kto dzwoni do kogo, jak odcinamy zainfekowane maszyny od sieci, gdzie leżą aktualne kopie zapasowe. W praktyce firmy, które mają taki plan, wracają do działania szybciej i taniej niż te, które improwizują w trakcie ataku.

Małe firmy często zakładają, że atak ich nie dotyczy, bo “nie mają nic ciekawego do ukradzenia”. To błędne założenie - grupy ransomware coraz częściej celują właśnie w mniejsze podmioty, bo mają słabsze zabezpieczenia niż duże korporacje, a jednocześnie zależy im na szybkim przywróceniu działalności, więc chętniej płacą. Jeśli prowadzisz małą firmę i zastanawiasz się, jakie obowiązki związane z bezpieczeństwem danych na tobie ciążą, warto zajrzeć do naszego tekstu o tym, co musisz wiedzieć o KSeF - centralizacja danych finansowych w jednym systemie sprawia, że ich zabezpieczenie staje się jeszcze ważniejsze.

Ochrona przed ransomware to proces, nie jednorazowy zakup. Regularne testowanie kopii zapasowych, szkolenie pracowników z rozpoznawania phishingu i utrzymywanie aktualnego oprogramowania kosztują wielokrotnie mniej niż tygodnie przestoju po realnym ataku.

Najczęściej zadawane pytania

Czym różni się dzisiejszy ransomware od ataków sprzed kilku lat?

Obecne ataki niemal zawsze stosują podwójne wymuszenie - szyfrują dane i jednocześnie wykradają je, grożąc publikacją, jeśli firma nie zapłaci. Czas od włamania do zaszyfrowania skrócił się do kilku-kilkunastu godzin, więc na reakcję zostaje bardzo mało czasu.

Ile kosztuje atak ransomware polską firmę?

Nawet gdy firma nie płaci okupu, przestój operacyjny, odzyskiwanie systemów i obsługa incydentu kosztują małe i średnie firmy w Polsce zwykle od 500 tysięcy do 2 milionów złotych. Do tego dochodzą kary i roszczenia związane z wyciekiem danych osobowych.

Czy warto płacić okup po ataku ransomware?

Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa odradzają płacenie okupu, bo nie gwarantuje ono odzyskania danych ani usunięcia ich kopii z serwerów przestępców, a jedynie utwierdza grupy przestępcze w opłacalności ataków. Skuteczniejsza jest wcześniejsza inwestycja w kopie zapasowe i plan reagowania na incydent.